Z DZIEJÓW WIRECKIEGO LICEUM (lata 1933-1974) Ze względu na ograniczoną objętość niniejsze opracowanie nie jest pełne i nie przedstawia szczegółowych a bogatych dziejów naszego wireckiego Liceum (jest to skrót myślowy zważywszy, że Szkoła zmieniała kilka razy swoją oficjalną nazwę). Przy pisaniu niniejszego opracowania korzystałem z zachowanej dokumentacji archiwum szkolnego. Niestety, nie zawiera ona w zasadzie materiałów z okresu przedwojennego, ponieważ one się nie zachowały, z wyjątkiem niewielkich fragmentów. W związku z tym przeprowadziłem kwerendę w Archiwum Państwowym w Katowicach, ale i tam nie znalazłem wszystkich potrzebnych dokumentów. Pozostały natomiast – zapisane w 1994 roku przez mgr Irenę Urbiczek – wspomnienia absolwentów. Zachowały się również niektóre świadectwa szkolne z tego okresu. W pewnej mierze opierałem się na treści pracy magisterskiej (z 2002 roku) Wioletty Dudek pt. „II Liceum Ogólnokształcące im. Gustawa Morcinka w Rudzie Śląskiej w latach 1945-1975”. Korzystałem również z publikacji własnych, na przykład z artykułu opublikowanego w „Wiadomościach Rudzkich” z okazji I Zjazdu Absolwentów naszego Liceum. Dziękuję serdecznie wszystkim osobom, których informacje mogły być wykorzystane bezpośrednio w publikacji lub pozwoliły na dotarcie do materiałów źródłowych.
*** Aby przedstawić, chociażby w skrócie, dzieje naszej Szkoły w latach przedwojennych, trzeba przypomnieć o tym, że w okazałym secesyjnym gmachu, przy obecnej ul. Licealnej, pochodzącym z ostatnich lat przed wybuchem I wojny światowej, władze oświatowe województwa śląskiego, z pomocą władz gminnych Nowej Wsi, doprowadziły do otwarcia w 1923 roku Państwowego Żeńskiego Seminarium Nauczycielskiego. Było to ważne wydarzenie w dziejach Nowej Wsi, które wpłynęło znacząco na wzrost prestiżu tej miejscowości. Z zachowanych dokumentów archiwalnych wynika, że władze nowowiejskiej gminy udzielały daleko idącej pomocy tej ważnej placówce, a odnośne uchwały Rady Gminnej zapadały zazwyczaj jednogłośnie. Tak było z przyznaniem sporej parceli dla ogrodu szkolnego, a także w 1926 roku – dodatkowej parceli z przeznaczeniem na boiska szkolne. Seminarzystki, w liczbie około 160, pochodziły z bliższej i dalszej okolicy. Dla tych, których stałe miejsce zamieszkania było zbyt odległe od Seminarium, została urządzona bursa, mieszcząca się w budynku, usytuowanym w podwórzu najstarszej szkoły w Nowej Wsi, pochodzącej z 1863 roku (obydwa obiekty już nie istnieją. Na miejscu najstarszej szkoły wznosi się obecnie gmach Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej, ul. 1 Maja 218). Długoletnim dyrektorem tego Seminarium był ks. dr Brunon Depoix, zamieszkały w jednym z domów obok miejscowego szpitala. Nauka w Seminarium trwała sześć lat. Absolwentki otrzymywały dyplom nauczyciela publicznych szkół powszechnych. Jedną z absolwentek była wybitna działaczka harcerska mgr Łucja Zawada, która, po ukończeniu w okresie powojennym Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Katowicach, uczyła też w naszym Liceum języka polskiego. Państwowe Żeńskie Seminarium Nauczycielskie im. Królowej Jadwigi w Nowej Wsi zakończyło działalność w czerwcu 1935 roku, ale proces jego „wygaszania” trwał już od kilku lat. Nasza szkoła, powołana do życia w 1933 roku, została umieszczona, jak już wspomniano wcześniej, w tym samym reprezentacyjnym gmachu, który zajmowało Seminarium. Starczyło jednak miejsca dla obydwu placówek, bo Seminarium w ostatnich latach zmniejszało liczbę seminarzystek, natomiast Gimnazjum rozpoczynało swoją działalność od jednej klasy. * * * Państwowe Gimnazjum Koedukacyjne w Nowej Wsi powstało staraniem gminy przy poparciu władz wojewódzkich i powiatowych, z myślą o kształceniu młodzieży pochodzącej głównie z południowo-zachodniej części ówczesnego powiatu katowickiego. Otwarcie Gimnazjum, 1 września 1933 roku, było wydarzeniem znamienitym dla całej okolicy zamieszkiwanej w większości przez rodziny robotnicze, a także – przez rzemieślnicze, kupieckie i inteligenckie. Do tej ostatniej grupy zaliczani byli wszyscy pracownicy umysłowi, a więc między innymi urzędnicy i nauczyciele. Według zachowanych statystyk grupa ta, na przykład w Nowej Wsi w 1928 roku, stanowiła około 5 procent mieszkańców. Uczniowie i uczennice nowo otwartego Gimnazjum rekrutowali się nie tylko z Nowej Wsi, lecz także z okolicznych miejscowości, takich jak Kochłowice, Halemba, Kłodnica, Bielszowice czy Bykowina. Należy dodać, że w owych latach przedwojennych nasza Szkoła nie była odległa również dla młodzieży z Pawłowa, Makoszów i Kończyc, albowiem miejscowości te były odcięte od pobliskiego Zabrza polsko-niemiecką granicą państwową. Uczniowie nowowiejskiego Gimnazjum pochodzili też z miejscowości położonych w powiatach ościennych, w szczególności z Nowego Bytomia i Czarnego Lasu (wówczas powiat świętochłowicki) oraz ze Starej Kuźnicy, Borowej Wsi i Paniów (wtedy powiat pszczyński). Tutaj trzeba wyjaśnić, że w omawianym czasie zostało zamknięte, głównie z powodu bardzo trudnych warunków lokalowych, Komunalne Gimnazjum Koedukacyjne im. Władysława Reymonta w Nowym Bytomiu, przeto część uczniów i uczennic tej placówki oświatowej kontynuowała naukę w naszej Szkole. Miały też miejsce odosobnione przypadki uczęszczania do naszego Gimnazjum uczniów z dalekich stron, którzy w Nowej Wsi lub w najbliższej okolicy mieszkali w czasie roku szkolnego u swoich krewnych. Powołane do życia w 1933 roku Państwowe Gimnazjum Koedukacyjne w Nowej Wsi miało profil nauczania w zakresie nauk matematyczno-przyrodniczych. Tak samo jak w innych ówczesnych gimnazjach nauka trwała 4 lata i kończyła się tak zwaną „małą maturą”. Absolwenci gimnazjum, aby przystąpić do egzaminu dojrzałości, czyli matury, zobowiązani byli uczęszczać i ukończyć dwuletnie liceum. We wrześniu 1933 roku, jak już wspomniano, naukę w nowowiejskim Gimnazjum rozpoczęła jedna klasa. Była na tyle liczna, że została podzielona na dwa oddziały: a i b. Zgodnie z obowiązującymi w latach międzywojennych przepisami, uczeń (jest to w tym wypadku określenie umowne, bo faktycznie należałoby napisać uczennice i uczniowie) zobowiązany był do płacenia za naukę tak zwanego czesnego, które wynosiło wpierw 30 a w następnych latach 35 złotych. Była to opłata niemała, zwłaszcza dla ucznia pochodzącego z wielodzietnej rodziny robotniczej (przeciętny zarobek robotnika wynosił wtedy 120 do 150 złotych miesięcznie). Trzeba tutaj dodać, że uczeń zdolny a zarazem pilny w nauce, osiągający dobre wyniki, otrzymywał stypendium. Istniał problem codziennych dojazdów do Szkoły, bo komunikacja autobusowa nie była wtedy rozwinięta na taką skalę jak obecnie. W tej sytuacji wielkim powodzeniem cieszyła się zapomniana teraz stacja kolejowa w Nowej Wsi, z której korzystali przede wszystkim uczniowie z Kochłowic, a także z Bielszowic, Makoszów, Kończyc i Pawłowa. Część uczniów, w zależności od miejsca zamieszkania, korzystała z tramwaju. Spora grupa młodzieży dojeżdżała do szkoły na rowerach, a niemała liczba uczniów drogę do Szkoły i z powrotem, przebywała piechotą. W roku szkolnym 1934/1935 Szkoła powiększyła się o kolejną klasę. Z każdym rokiem szkolnym liczyła coraz więcej uczniów. W 1937 roku w Nowej Wsi została otwarta nowo zbudowana szkoła podstawowa (obecnie Gimnazjum nr 13 u zbiegu ulic 1 Maja i A. Jankowskiego). Przyczyniło się do tego pośrednio nowowiejskie Liceum i Gimnazjum, ponieważ wskutek swego rozwoju nie mogło już dłużej udostępniać kilku sal lekcyjnych miejscowej szkole podstawowej, a tak było od 1935 roku. W czerwcu 1937 roku ukończyli po raz pierwszy nowowiejskie Gimnazjum uczniowie, którzy naukę rozpoczęli 1 września 1933 roku. Była to jedna klasa 42-osobowa. Osiągnęli tak zwaną małą maturę. Warto wyszczególnić przedmioty, jakie obowiązywały wówczas w najstarszej klasie gimnazjalnej (w kolejności zapisanej na świadectwach): religia, język polski, język łaciński, język niemiecki, historia, geografia, biologia, fizyka i chemia, matematyka, zajęcia praktyczne, ćwiczenia cielesne. Podjęli wkrótce pracę zawodową, ale spora grupa kontynuowała naukę w Liceum, które zostało powołane 1 września 1937 roku. Szkoła od tego czasu nosiła nazwę Państwowe Liceum i Gimnazjum Koedukacyjne w Nowej Wsi. Systematycznie rósł prestiż szkoły w całym lokalnym środowisku i w okolicznych miejscowościach. Kształciła się w niej także młodzież pochodzenia żydowskiego, a wcześniej miejscowi Żydzi wysyłali swoje dzieci do szkół zlokalizowanych w Katowicach, a nawet w Cieszynie. Wystąpiło kilka czynników, które wpływały na autorytet Szkoły. Należy przede wszystkim wskazać na grono profesorskie, które charakteryzowało się wysokimi kwalifikacjami, odpowiednim poziomem wiedzy i umiejętnościami jej przekazywania uczącej się młodzieży. Drugim ważnym czynnikiem było wyposażenie pracowni, takich jak: fizyczna, chemiczna i robót ręcznych w nowoczesne, jak na tamte czasy, pomoce naukowe. Istniał ogród doświadczalny, biblioteka szkolna była bogato wyposażona. W roku szkolnym 1938/1939 liczyła około 8000 woluminów. Działały kółka zainteresowań. Zwracano uwagę na wychowanie fizyczne (przedmiot ten zwano wówczas ćwiczeniami cielesnymi). Grupa sportowa, którą prowadził prof. Matusiak, uprawiała narciarstwo, sporty wodne i kolarstwo. Aktywnością wykazywały się też stowarzyszenia i organizacje, na przykład Związek Harcerstwa Polskiego czy Koło Krajoznawcze. Uroczyście przebiegały Spotkania Opłatkowe. Wszystkie ważniejsze uroczystości szkolne rozpoczynały się nabożeństwami w miejscowym kościele. W okresie karnawału urządzano zabawy. W roku szkolnym 1938/1939 odbyła się uroczystość nadania Szkole imienia Jana Kasprowicza. Patron nie został wybrany przypadkowo, ale miał być dla uczniów, wywodzących się w zdecydowanej większości z niebogatych rodzin robotniczych, przykładem człowieka pochodzącego z ludu, który dzięki zdolnościom, pilności i prawowitości osiągnął autentyczny awans społeczny i wzniósł się na szczyty w swojej profesji. W czerwcu 1939 roku przeżywano niecodzienne wydarzenie, albowiem odbyły się pierwsze w dziejach Szkoły egzaminy dojrzałości. Maturę zdało 22 absolwentów dwuletniego Liceum. Ciekawie przedstawia się zestaw przedmiotów obowiązujących w ostatniej klasie licealnej (w kolejności zapisów na świadectwie maturalnym): religia, język polski, język niemiecki, historia, zagadnienia życia współczesnego, geografia i geologia, biologia, fizyka z astronomią, chemia, matematyka, propedeutyka filozofii, rysunek, przysposobienie wojskowe, ćwiczenia cielesne. Trzeba dodać, że nie tylko w 1937 roku, lecz również w latach szkolnych 1937/1938 i 1938/1939, mury Szkoły opuścili absolwenci po osiągnięciu tak zwanej „małej matury”. Było ich w sumie, w ciągu trzech kolejnych lat, 144. Szkoła słynęła z wysokich wymagań. Stopnie w arkuszach ocen nie były wysokie, ale absolwenci byli bardzo dobrze przygotowani w zakresie nauk matematyczno-przyrodniczych i języków obcych. Potwierdziły to losy absolwentów. Wielu z nich ukończyło studia politechniczne lub matematyczno-przyrodnicze. Jedna z absolwentek, mgr Róża Przybył (z d. Związek), po ukończeniu studiów wyższych uczyła w naszej Szkole biologii ( w latach 1956-1964). Pierwszym i jedynym dyrektorem Szkoły w okresie przedwojennym był mgr Jan Blaut, zaś jego zastępcą był mgr Eugeniusz Balicki, który zarazem sprawował obowiązki wychowawcy pierwszej w dziejach szkoły klasy gimnazjalnej (w roku szkolnym 1933/1934) oraz pierwszej klasy licealnej (w roku szkolnym 1938/1939). Niestety, dzieje prężnie rozwijającej się Szkoły przerwała II wojna światowa. *** Już we wrześniu 1939 roku została zniszczona polska biblioteka szkolna, głównie przez nazistowskie organizacje niemieckie. Ocalało niewiele książek. Młodzież licealna i gimnazjalna, wychowana patriotycznie w szkole przedwojennej, uczestniczyła w ruchu oporu. A oto przykłady: Za uczestnictwo w polskiej organizacji podziemnej została osadzona w obozie Ravensbrük jedna z licealistek przedwojennych – Jadwiga Szubianka. Powróciła stamtąd dopiero po zakończeniu wojny. Maturę zdała w lipcu 1945 roku. Młodzież gimnazjalna stanowiła trzon podziemnej organizacji utworzonej w 1940 roku pod nazwą Polski Klub Filomatów. W konspiracyjnych warunkach członkowie klubu zorganizowali samokształcenie – tajne komplety bez nauczycieli. Korzystali z ocalonych przez siebie książek z księgozbioru biblioteki licealnej. Tak w nazwie, jak i w celach i formach pracy, nawiązywali do Filomatów wileńskich. Organizacja ta, której celem działalności było między innymi gromadzenie i rozpowszechnianie polskich książek oraz redagowanie i kolportowanie ulotek i innych pism polskich, została zdekonspirowana w 1941 roku, a jej członków osadzono w obozach lub więzieniach. Aresztowano również matkę jednego z uczniów – Pelagię Zdziebkowską, która sprawowała duchową opiekę nad członkami Klubu Filomatów. Została osadzona w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, gdzie zmarła w 1944 roku. Obecnie jest patronką jednej z wireckich ulic. Gmach szkolny nie pozostał pusty. W jego murach została urządzona średnia szkoła niemiecka, ale jej absolwenci zdobywali tylko tak zwaną „małą maturę”. Szkoła ta nosiła nazwę Hindenburg Mittelschule Antonienhütte O.S. Jej dyrektor nosił nazwisko Wielen (imię nieznane). Zakończyła działalność na początku stycznia 1945 roku, w związku z szybkim zbliżaniem się frontu wschodniego do granic Śląska. * * * Walec wojenny przetoczył się przez Nową Wieś w nocy z 27 na 28 stycznia 1945 roku. Po przejściu frontu, mienie Szkoły, zwłaszcza w ostatnich dniach stycznia i w pierwszych tygodniach lutego, zabezpieczyli bezinteresownie światli obywatele Nowej Wsi. Trzeba tu wspomnieć w szczególności mgr. Wawrzyńca Szuchaję, przedwojennego absolwenta UJ, który sprawował pieczę nad gmachem szkolnym i jego mieniem. 27 lutego władze oświatowe w Katowicach skierowały do Szkoły prof. Karola Muniaka, który objął obowiązki tymczasowego dyrektora. Ogłoszono wpisy do Szkoły. W marcu przybyli pierwsi członkowie grona profesorskiego, a wśród nich mgr Eugeniusz Balicki. Uroczysta inauguracja roku szkolnego odbyła się 21 marca, w pierwszy dzień wiosny, po czym natychmiast przystąpiono do zajęć szkolnych. Następował wielki napływ młodzieży do normalnych klas gimnazjalnych, jak też osób nieco starszych, którym wojna uniemożliwiła normalną edukację. W związku z tym zajęcia szkolne odbywały się nie tylko w godzinach dopołudniowych, lecz także wieczorem. 4 maja obowiązki dyrektora Szkoły objął mgr Jan Blaut, który, jak już wspomniano, kierował nowowiejskim Liceum i Gimnazjum w latach przedwojennych. Pierwszy powojenny egzamin maturalny odbył się niezwyczajnie 5 lipca. Maturę zdało 15 osób, w tym licealiści przedwojenni. Pierwsi absolwenci, z powodu przymusowej przerwy wojennej, liczyli nieco więcej lat niż zwykle, a mimo to większość z nich podjęła studia wyższe. Szkoła do 1948 roku prowadziła działalność wg zasad przedwojennych. Nosiła więc taką samą nazwę, jak przed wojną. Jedynie Nowa Wieś została w 1947 roku przemianowana na Wirek. Zmiany nastąpiły w roku szkolnym 1948/1949. Zostały wtedy zlikwidowane gimnazjum i liceum, a w ich miejsce powołano Szkołę Ogólnokształcącą Stopnia Licealnego. Nastąpiła wówczas także zmiana nazewnictwa klas: ósmej do jedenastej. Należy w tym miejscu wyjaśnić, dlaczego nie było maturzystów w naszej Szkole w latach 1948 i 1949. Otóż do 1947 roku włącznie egzaminy dojrzałości zdawali licealiści i gimnazjaliści przedwojenni, których edukacja został przerwana wskutek wybuchu wojny. Uczniowie przyjęci do Szkoły w 1945 roku (jedna grupa w marcu – ukończyła pierwszą klasę w czerwcu 1945 roku; druga grupa na początku września – ukończyła pierwszą klasę w czerwcu 1946 roku) uczyli się wg przedwojennego systemu, przeto pierwsza grupa zdawała maturę dopiero w 1950 roku, a druga – w 1951 roku. Szkoła Ogólnokształcąca Stopnia Licealnego istniała zaledwie kilka lat. 1 września 1954 roku została powołana tak zwana jedenastolatka. W przypadku naszej Szkoły było to o tyle ułatwione, że wtedy cały parter gmachu przy ul. Licealnej zajmowała wirecka Szkoła Podstawowa nr 9 im. Tadeusza Kościuszki, borykająca się wówczas z poważnymi kłopotami lokalowymi. Tak więc oficjalna nazwa naszej Szkoły od 1 września 1954 roku brzmiała: Szkoła Podstawowa i Liceum Ogólnokształcące w Nowym Bytomiu 3 (Wirku) – uzasadnienie do kolejnej zmiany nazwy miejscowości podano w innym miejscu. Tak samo jak przed wojną nasza Szkoła i po II wojnie światowej miała doborowa kadrę nauczycieli i wybitnych duszpasterzy. Wystarczy wspomnieć, iż w tym okresie katechetami byli między innymi: ks. Jerzy Stroba – przyszły arcybiskup metropolita poznański czy ks. Wilhelm Pluta, przyszły biskup ordynariusz diecezji gorzowskiej, a wówczas kuratus nowowiejskiej kuracji (parafii) św. Andrzeja Boboli. Absolwenci pierwszej dekady lat powojennych wspominają zwłaszcza mgr Genowefę Rysiową, polonistkę o głębokiej wiedzy i wielkiej uczciwości, zmuszoną do odejścia z naszej Szkoły w sierpniu 1954 roku, mgr Władysława Kubalę – nauczającego historii i geografii, inż. Jerzego Pawlika – nauczyciela matematyki, fizyki i chemii, zacnych nauczycieli wychowania fizycznego – mgr mgr Helenę i Józefa Chlondowskich, nauczyciela przysposobienia wojskowego i rysunków – mgr Stanisława Rączkę i wielu innych. W drugiej połowie lat 50. XX wieku pracę w wireckim Liceum zaczęli podejmować nauczyciele, którzy ukończyli studia po wojnie, a wśród nich absolwentki naszej Szkoły: mgr Krystyna Czulakowa i mgr Jadwiga Dyrdowa, a także mgr Piotr Żydek. Wszyscy wyżej wymienieni poświęcili szkole i młodzieży swoje najlepsze lata, nauczając w tej placówce około 30 lat, tak samo jak mgr Stanisław Czulak, który przez trzy trudne dekady był dyrektorem tego zasłużonego Liceum, do przejścia na emeryturę. Oddzielenie stopnia podstawowego od licealnego nastąpiło w roku szkolnym 1963/1964. W ten sposób powstało II Liceum Ogólnokształcące, któremu w roku 1964 nadano imię Gustawa Morcinka. Nie wiadomo, dlaczego nie nawiązano do istniejących tradycji. Szkoła bowiem już od lat przedwojennych nosiła imię Jana Kasprowicza. Patron ten jednakże był słabo eksponowany, o czym świadczy fakt, że w zachowanych kronikach powojennych odnotowano tylko jedną imprezę poświęconą temu patronowi (w 1948 roku). Nie można również zauważyć imienia Jana Kasprowicza w powojennych pieczęciach Szkoły. W dokumentacji a lat 60. XX wieku nie zachowało się jakiekolwiek uzasadnienie do wyboru Gustawa Morcinka na patrona II LO. Za motywację trzeba dlatego uznać treść hasła zawieszonego w hallu Szkoły, nad płaskorzeźbą przedstawiającą patrona: „Chciałem przybliżyć Śląsk do Polski, a Polskę do Śląska”. Od momentu oddzielenia stopnia podstawowego od licealnego nastąpił stopniowy wzrost liczby oddziałów licealnych od 12 w roku szkolnym 1963/1964 do 16 w roku szkolnym 1972/1973, zaś liczba uczniów w tym czasie wzrosła z 322 do 551. Zwiększyła się również w tym okresie liczba pełnozatrudnionych nauczycieli z 18 do 23. W okresie lat 1962-1968 nastąpiła wyraźna poprawa bazy materialnej Szkoły; zmodernizowano istniejące pracownie do fizyki, chemii i biologii, zorganizowano pracownie do wszystkich pozostałych przedmiotów i poprawiono ich stan wyposażenia w pomoce naukowe. Niestety, nad Szkołą pojawiły się, zwłaszcza w latach 1968-1972, „ciemne chmury” w postaci szkód górniczych. Wpłynęły one bardzo źle na systematyczny dotąd rozwój bazy materialno-technicznej. Te groźne szkody, zupełnie nieznane w innych częściach kraju, spowodowały nieszczęście polegające na tym, że aż jedna trzecia pomieszczeń do nauki uległa zniszczeniu. W zaistniałej sytuacji nastąpiła niestety likwidacja części pracowni, w tym biologicznej, rysunków i matematyki. Zamknięta została także czytelnia. Ponowne uruchomienie wyżej wyszczególnionych pracowni i czytelni nastąpiło dopiero w 1972 roku, po zakończonym remoncie. W czasie największego nasilenia szkód, a w szczególności w 1969 roku, zapadła decyzja budowy budynku zastępczego dla Szkoły. Do realizacji tej decyzji – po opracowaniu dokumentacji – przystąpiono w 1973 roku. Budowa nowego gmachu szkolnego, przy ul. Alojzego Jankowskiego, została formalnie zakończona latem 1974 roku i wówczas władze podjęły decyzję o przeniesieniu naszego Liceum z dotychczasowego gmachu do nowych pomieszczeń. Warto zwrócić uwagę na to, że jeszcze w „starym” gmachu szkolnym, mimo występujących szkód górniczych, w roku szkolnym 1969/1970 uruchomiony został jeden oddział klasy pierwszej z poszerzonym programem matematyki i fizyki. Nastąpiło to w wyniku decyzji Ministerstwa Oświaty i Szkolnictwa Wyższego, wydanej na wniosek Rady Pedagogicznej wireckiego Liceum. Decyzja powyższa rozpoczęła proces wprowadzania w Szkole, w następnych latach, tak zwanych ciągów klas o profilu matematyczno-przyrodniczym. Historia zatoczyła więc koło, albowiem powrócono do tradycji przedwojennych. W okresie, kiedy wireckie Liceum kończyło działalność w historycznym już gmachu przy ul. Licealnej, Szkoła liczyła 15 oddziałów, w tym dwa tak zwane ciągi o profilu matematyczno-fizycznym oraz dwa inne – podstawowe. Liczba uczniów we wszystkich oddziałach wynosiła wtedy 573, a liczba pełnozatrudnionych nauczycieli – 23. Niestety, wspaniały gmach szkolny, usytuowany w południowo-wschodnim narożniku dzisiejszych ulic Licealnej i Wawrzyna Kałusa, tak nostalgicznie wspominany przez dawnych absolwentów, nie zachował się. Wskutek szkód górniczych został ostatecznie rozebrany na przełomie lat 70. i 80. XX wieku. Na pamiątkę pozostał rozłożysty dąb, rosnący obok głównego wejścia do gmachu szkolnego. Zachowała się także nazwa ul. Licealnej. Antoni Ratka |