W NOWYCH MURACH SZKOLNYCH (lata 1974-2004) W roku 1974 żal było opuszczać stary budynek licealny. Niepowtarzalna architektura i duch starej szkoły pozostały jedynie w pamięci jej dawnych absolwentów i nauczycieli, którzy pracowali w liceum do 1974. Z nową szkołą wybudowaną przy ulicy Jankowskiego wiązano wielkie nadzieje i oczekiwania, jakie zawsze towarzyszą nowoczesnym obiektom. Jak często bywa, szara rzeczywistość dostarcza rozczarowań. I tak też było w tym przypadku. Nowa szkoła, mimo bezsprzecznie nowoczesnego wyposażenia, funkcjonalnych mebli, jasnych, słonecznych sal lekcyjnych i dużej sali gimnastycznej, bardzo szybko dostarczyła zmartwień dyrekcji, gdyż wymagała remontu z powodu szkód górniczych. Słowem – nastał czas remontów i przystosowania budynku do nowych warunków. Z czasem szkoła stawała się bardziej przyjazna dla uczniów i nauczycieli, no i traciła posmak nowości. Ewenementem budynku na Jankowskiego były gabinety skupiające nauczycieli tych samych przedmiotów. Wciąż powiększające się grono pedagogiczne trudno było zintegrować i przyzwyczaić do pobytu w pokoju nauczycielskim, który służył wówczas tylko do konferencji. Przy kolejnej modernizacji szkoły dyrekcja postanowiła zlikwidować kilka gabinetów na rzecz sal lekcyjnych, zwłaszcza do pracy w grupach. Pokój nauczycielski wreszcie zaczął spełniać swoją właściwą funkcję. Grono pedagogiczne w 1974 roku i w latach późniejszych było bardzo młode, co zostało specjalnie podkreślone w czasie frontalnej wizytacji szkoły przez kuratoryjnego wizytatora. Mieliśmy najniższą średnią wiekową w całym województwie. To oczywiście rzutowało na pracę szkoły. Młodzi nauczyciele, pełni zapału, dysponujący sporą ilością wolnego czasu, angażowali się wszechstronnie w życie szkoły. Myślą przewodnią pracy zespołu nauczycielskiego w tym czasie było uzyskanie wysokiego poziomu nauczania, dbałość o wychowanie swoich podopiecznych i przygotowanie ich do przyszłości, która wymagała mocnego osadzenia w przeszłości, znajomości swoich korzeni i tradycji szkoły. Nastał wkrótce czas wzmożonej emigracji mieszkańców Śląska do Niemiec, klasy nam jednak nie pustoszały. W pamiętnym dla szkoły roku 1974/75 było na Jankowskiego 16 oddziałów, w których uczyło się tylko 450 uczniów. Obecnie w samym liceum mamy tyle samo uczniów, ale w murach szkoły mieści się jeszcze 6 oddziałów gimnazjum. I pomyśleć, że wówczas narzekaliśmy na przepełnienie. Szkoła miała ustalone profile: matematyczno-fizyczny i ogólny. Później doszedł jeszcze profil biologiczno-chemiczny i pedagogiczny. Najwyższe wyniki nauczania osiągały klasy matematyczno-fizyczne i to owocowało przez lata wysokimi notami na egzaminach wstępnych, zwłaszcza na Politechnice Śląskiej i Akademii Medycznej. Zostaliśmy za to szczególnie wyróżnieni przez Politechnikę Śląską w Gliwicach. Dnia 4 kwietnia 1978 roku odbyło się w murach szkoły spotkanie z Kolegium Rektorskim Politechniki Śląskiej. Otrzymywaliśmy też wiele listów gratulacyjnych z tej uczelni w podziękowaniu za najlepiej przygotowanych do egzaminów wstępnych absolwentów. I nic dziwnego, że tak było, to była przecież żywa tradycja szkoły. Liceum wireckie od początku kształtowało zastępy świetnych fizyków, matematyków, inżynierów. Na te sukcesy zapracowali nauczyciele: mgr Jadwiga Dyrdowa, mgr Andrzej Blacha, mgr Maria Wolny z dyrektorem mgr Stanisławem Czulakiem na czele. Pozostawili po sobie następców w osobach mgr Joachima Adamczyka, mgr Danuty Malickiej i mgr Barbary Grelowskiej. W te tradycje matematyczno-fizyczne wpisał się twórczo przedwcześnie zmarły fizyk mgr Włodzimierz Dudkiewicz. Wraz z mgr Markiem Wosiem, przy poparciu dyrektora Stanisława Czulaka, stworzyli pierwszą w szkole i jedną z pierwszych w województwie katowickim pracownię informatyczną, liczącą 12 stanowisk wyposażonych w komputery 2x Spektrum i Atari. W roku 1985 był to ostatni krzyk mody komputerowej. W dowód uznania dla tych twórczych poczynań otrzymaliśmy środki na drugą pracownię informatyczną. Sponsorem było Kuratorium Oświaty i Wychowania w Katowicach. Obecnie posiadamy dwie pracownie po 15 stanowisk każda, wyposażone w komputery PC ze stałym dostępem do Internetu. Oprócz tego stanowiska komputerowe z Internetem mieszczą się w sali multimedialnej dostępnej dla młodzieży po lekcjach i bez ograniczeń. Ponadto ma je czytelnia, księgowość, dyrekcja i sekretariat oraz niektóre pracownie przedmiotowe. Lekcje z różnych przedmiotów mogą odbywać się z zastosowaniem techniki komputerowej. Do dyspozycji nauczycieli pozostają programy edukacyjne i informatyczne, a także program z zakresu preorientacji zawodowej SZOK (Szkolny Ośrodek Kariery).
Przyszłość nowoczesnej szkoły to dbałość o kształcenie informatyczne i profesjonalne wyposażenie szkoły w stosowne media. To też jest stałą troską dyrekcji i kadry pedagogicznej szkoły. Znakomita większość nauczycieli, obecnie zatrudnionych w szkole, posiada kwalifikacje informatyczne i swoimi umiejętnościami wzbogaca proces dydaktyczny szkoły, a uczniowie też coraz częściej sięgają do Internetu – jako do źródła informacji i wiedzy. Komputery stały się współcześnie podstawową pomocą naukową w naszej szkole. Oprócz ,,ścisłowców” szkoła od zarania kształciła świetnych „językowców”. Kiedy wykruszyła się kadra przedwojennych nauczycieli doskonale uczących języków obcych, szkoła lat 70. poważnie musiała zabiegać o nauczycieli języków – profesjonalistów, zwłaszcza w zakresie języka angielskiego. Od 1968 do 1986 r. w wireckim liceum uczyła języka angielskiego prof. Janina Matysik, stosując nowoczesne metody nauczania języka obcego, bardzo skuteczne i zachęcające młodzież do nauki. Swoją postawą doskonałego wychowawcy i nauczyciela zaszczepiła w uczniach potrzebę znajomości języka obcego, a jako nauczyciel – mistrz – wychowała sobie następców w osobach mgr Ryszarda Dudy, mgr Piotra Bukala i wielu innych, tworząc ciąg kolejnych pokoleń anglistów powracających po studiach do szkoły. W latach 1992-1993 pracowali w szkole angielscy wolontariusze – Richard Bolt i Robert Hendon, szlifujący język angielski naszych uczniów na lekcjach konwersacji. Obecnie wireckie liceum posiada 6 pracowni językowych, dobrze wyposażonych w pomoce dydaktyczne i sprzęt audiowizualny. Trzech języków uczy 9 osób. Nauka odbywa się w grupach 12-15 osobowych. Klasy z rozszerzonym językiem obcym, a jest ich siedem z językiem angielskim i jedna z językiem niemieckim, mają po 4 godziny języka obcego w tygodniu i uczą się go wyłącznie w grupach o różnym stopniu zaawansowania. Umiejętności językowe uczniów i nauczycieli są pogłębiane i weryfikowane w ramach naszej współpracy z zagranicą. I tu programy Sokrates Comenius oraz kontakt z zaprzyjaźnioną szkołą w Aachen (Akwizgran) w Niemczech tworzą właściwą motywację do intensywnej nauki języków obcych i pozwalają bliżej poznać historię i obyczaje krajów Unii Europejskiej. W lipcu 2004 roku grupa uczniów naszej szkoły odwiedziła wspomnianą wyżej szkołę w Niemczech. Wycieczka była częściowo finansowana przez Polsko-Niemiecką Współpracę Młodzieży. Nawiązaliśmy również kontakt ze średnią szkołą amerykańską w Lawrence, w stanie Kansas, na razie tylko w formie wymiany listów. Może kiedyś wzajemnie się odwiedzimy… Humaniści w wireckim liceum nigdy nie byli w cieniu ,,ścisłowców”. Tradycją szkoły od jej początków było wychowanie do świadomego uczestnictwa w kulturze, co wymagało solidnych podwalin humanistycznych. Równocześnie odkrywano talenty artystyczne, pielęgnowano je i rozwijano, współtworząc życie kulturalne miasta, mimo że szkoła była odbierana w swoim środowisku jako kuźnia matematyków i fizyków. Czasy historii, która śniła się po nocach, związane są z nieżyjącą już nauczycielką mgr Marią Cop. Z jej inicjatywy powstała pierwsza Izba Pamięci, w której gromadzono pamiątki historyczne naszego regionu. Od zawsze ważnym przedmiotem w szkole był język polski. Szkoła od zarania miała szczęście do wspaniałych polonistów. W 1972 r. rozpoczęła tu pracę mgr Krystyna Maciągowska – pełna inwencji, zapału i zdolności polonistka. Dane jej było przepracować w naszej szkole 32 lata. Jej dziełem był Klub Literacki ,,No i co” oraz Kabaret „Petunia”. W 1976 r. rozpoczęła pracę w naszej szkole mgr Wiesława Żurek – polonistka i zapalona teatromanka. Wspólnie z mgr Krystyna Maciągowską stworzyły duet, którego twórczej działalności nie sposób przecenić. Świetnie się rozumiały i potrafiły wspólnie wychowywać całe pokolenia naszych uczniów do twórczego odbioru sztuki, zwłaszcza teatralnej. Doczekały się też polonistek – absolwentek naszej szkoły – w osobach mgr Renaty Dudy i mgr Lucyny Gawendy, które wspomagają działalność teatralną szkoły. W 1980 r. powstało z inicjatywy uczniów klas trzecich Koło Miłośników Teatru „Melpomena”. Koło to działa nieprzerwanie do dnia dzisiejszego i jego historia działalności mogłaby być przedmiotem odrębnego opracowania. Lata 80. i 90. były bardzo pomyślne dla obcowania naszych uczniów ze sztuką teatralną. Członkowie koła i ich sympatycy odwiedzali teatry całej Polski, zwłaszcza Krakowa, Warszawy i nasze – śląskie: Teatr Rozrywki w Chorzowie oraz Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach, byli widzami najlepszych spektakli, zaprzyjaźnili się z dyrekcją i aktorami. Kontakty z teatrem pogłębiały się w czasie wakacyjnym. Wspomniany wyżej nauczycielski duet polonistyczno-teatralny poświęcał swoje urlopy na organizację letnisk i zimowisk teatralnych w Warszawie, Łodzi i Krakowie. Szkolna aula często zamieniała się w salę koncertową czy teatralną, goszcząc wybitnych aktorów polskich: Annę Dymną, Jerzego Zelnika, Artura Barcisia, Andrzeja Mrożewskiego, Marię Mayer i wielu innych twórców polskiej sceny. Były to niezapomniane godziny wzruszeń i przeżyć estetycznych. Tradycją szkoły stało się Święto Teatru – ogólnoszkolny festiwal klasowych zespołów teatralnych, solistów, recytatorów i zespołów muzycznych stworzonych tylko na tę okoliczność. W roku 1987 nastąpiła inauguracja Święta Teatru obchodzonego nieprzerwanie do dziś. Każdego roku Święto odbywa się pod innym hasłem programowym. Oto kilka z nich: „Cały świat jest teatrem”, „W oparach absurdu”, „Sztuka bez granic” itp. Rozmaitość imprez tego festiwalu i wysoki poziom artystyczny widowiska kończącego Święto Teatru w postaci Wielkiej Gali przyciąga widzów nie tylko szkolnych, ale także rodziców, absolwentów i gości zaprzyjaźnionych spoza miasta. W szkole działa też pod opieką mgr Wiesławy Żurek Koło Teatralne, które zdobyło wiele nagród i wyróżnień, a nade wszystko odkryło i kształtowało autentyczne talenty aktorskie. Lista osiągnięć artystycznych jest długa, najznaczniejszą nagrodą jest zdobycie Grand Prix na Miejskim Festiwalu Kultury Młodzieży Szkolnej w Rudzie Śląskiej za spektakl „Schody”. Zaś za całokształt działalności Koło Miłośników Teatru otrzymało Nagrodę Ministerstwa Kultury i Sztuki w 1993 r. Ostatni sukces Koła Teatralnego „Melpomena” to II miejsce na XXIX Wojewódzkim Przeglądzie Szkolnych Zespołów Artystycznych w Częstochowie (2004 r.) uzyskane za spektakl „Źródło”. Cała ta bogata działalność teatralna ma swoje media. Od 1994 r. regularnie wydawany jest miesięcznik „Okiem Melpomeny” – ambitna gazetka szkolna redagowana przez szkolnych adeptów dziennikarstwa pod okiem mgr Wiesławy Żurek. „Okiem Melpomeny” uzyskiwało w latach 1995-1997 najwyższe wyróżnienia w konkursie wojewódzkim „Nasza Gazetka” organizowanym przez Centrum Kultury w Mysłowicach. Konsekwencją tej bogatej edukacji teatralnej i dziennikarskiej były liczne nagrody w Wojewódzkim Konkursie na Recenzję Teatralną zdobywane przez szkolnych krytyków teatralnych od 1989 roku do nadal. W ramach działań Samorządu Szkolnego w latach 1998-2002 redagowana była gazetka „Skól-Niuz”. Była to inicjatywa uczniowska, momentami kontrowersyjna; ambicją redaktorów była ciekawa i dowcipna informacja z życia szkoły. Po dziś dzień (aktualnie w formie elektronicznej) redagowana jest też gazetka matematyczna „Sigma”. Talentów artystycznych w „Morcinku” nigdy nie brakowało. Te malarskie kształciła w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych mgr Anna Mrochen. Obrazy jej uczniów sprzedawane były na słynnych aukcjach szkolnych, z których dochód przeznaczony był na zakup pomocy naukowych oraz cele charytatywne. Tę dobrą tradycję do dziś kontynuujemy. W ostatnich latach mieli na terenie szkoły swoje wernisaże fotografii artystycznej nasi uczniowie, a w 2001 roku zorganizowano w Klubie „Krekot” przy Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rudzie Śląskiej wystawę malarską dwójki absolwentów. Tworzenie tradycji szkoły to proces ciągły, wymagający wierności i zredagowania swoistego kalendarza imprez. W nim szczególne miejsce zajmują tak ważne wydarzenia jak: wręczenie sztandaru, dekoracja sztandaru Złotą Odznaką Zasłużonego w Rozwoju Województwa Katowickiego oraz pierwszy zjazd absolwentów z okazji 60-lecia szkoły. Swój udział w życiu szkoły miał jej zakład opiekuńczy, fundator sztandaru – Kopalnia Węgla Kamiennego „Pokój” z jej ówczesnym dyrektorem mgr inż. Pawłem Pisakiem. Liceum im. Gustawa Morcinka stworzyło bogatą tradycję związaną z patronem. Kiedy w 1986 roku otwarto Izbę Pamięci Szkoły, istniała w niej obszerna ekspozycja poświęcona życiu i twórczości Gustawa Morcinka Posiadaliśmy kopie unikalnych dokumentów z życia pisarza udostępnione szkole przez Muzeum Gustawa Morcinka w Skoczowie. Wtedy też nawiązano żywy i trwały kontakt ze Skoczowem. Imię placówki wymagało uczestnictwa reprezentacji szkoły w odsłonięciu pomnika pisarza w Skoczowie, tradycyjnych odwiedzin szkolnych wycieczek w Alei Zasłużonych w Cieszynie, udziału w sesjach i imprezach organizowanych przez Muzeum im. Gustawa Morcinka w Skoczowie. Obecnie Święto Patrona obchodzone tradycyjnie z początkiem grudnia skupia w sobie cały cykl imprez realizujących program wychowania regionalnego uczniów. Uczestniczy w tym programie cała społeczność uczniowska i nauczyciele. Merytoryczne i organizacyjne kierownictwo nad całością imprez patronalnych sprawuje mgr Irena Urbiczek. Obchody tego święta miały różny charakter, np. biesiady śląskiej, sesji naukowej poświęconej ks. Emilowi Szramkowi i Wojciechowi Korfantemu, a ostatnio odbył się nawet prawdziwy śląski odpust. Ze Świętem Patrona związana była VI Krajowa Młodzieżowa Wystawa Filatelistyczna zorganizowana w naszej szkole od 19 do 25 października 2002 roku. Gościliśmy wówczas przyszłe olimpijki z Rudy Śląskiej – Otylię Jędrzejczak i Zuzannę Radecką. O ile Święta Patrona pozwoliły uczniom głębiej poznać, a niejednokrotnie uświadomić sobie, własne korzenie, to kolejna uroczystość – Dni Kultury Europejskiej – przybliżyły nam Europę jako źródło naszej kultury i pozwoliły zrozumieć nasze miejsce w europejskiej rodzinie. Jest to nowa tradycja wpisana w kalendarz szkolnych imprez z jej ważnym punktem – Festiwalem Piosenki Angielskiej. Wspomniany już kalendarz uroczystości szkolnych jest bogaty w treści i pozwala wychowywać patriotycznie i estetycznie naszą młodzież. Wyzwala wiele inicjatyw i często angażuje całą szkołę. Szczególnie uroczyste są pożegnania absolwentów odbywające się przy udziale całych rodzin. Niepowtarzalny w swym programie Dzień Nauczyciela (zwany Dniem Edukacji Narodowej) jest co roku przygotowywany przez ostatnie klasy licealne. Od kilku lat kontynuujemy przedwojenną tradycję organizowania corocznego balu karnawałowego dla uczniów i nauczycieli. O dziwo, w dobie dominacji dyskotek, te nasze bale z wieczorowo ubranym towarzystwem cieszą się wielką popularnością wśród naszej młodzieży i zaproszonych przez nią gości. Czas zapewne dopisze nowe tradycje, zawsze odnajdujemy je jednak w przeszłości szkoły. Szkoła jako żywy organizm uczestniczy w życiu środowiska – akcentuje w swych programach konieczność ochrony przyrody, organizuje akcje charytatywne stałe i doraźne – takie jak „Góra Grosza”, „Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy”, „Wózek dla Eweliny” itp., pozwalające zaradzić, choć w niewielkim stopniu, ludzkiej biedzie. Wspieramy co roku m. in. Dom Dziecka w Zabrzu, ochronkę przy kościele Św. Wawrzyńca i Szkołę Życia im. Św. Łukasza w Rudzie Śląskiej. Nasi uczniowie pracowali społecznie w ciągu roku szkolnego w Ośrodku dla Niepełnosprawnych „Miłosierdzie Boże” w Mikołowie – Borowej Wsi. Była to niezła „szkoła życia” i dla niej też poświęcali swoje wakacje. Na szczególną uwagę w tej działalności społecznej szkoły zasługują wolontariusze – grupa zapalonych społeczników licząca 40 osób. Zaczynali od udzielania korepetycji młodszym kolegom gimnazjalistom. Obecnie pracują w Szkole Życia w Rudzie Śląskiej i świetlicach środowiskowych prowadzonych przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. W roku szkolnym 1989/90 liceum przyjęło pierwszych uczniów niepełnosprawnych z Ośrodka dla Niepełnosprawnych „Miłosierdzie Boże” w Borowej Wsi. Mimo trudnych warunków lokalowych (wąskie klatki schodowe, brak windy i podjazdów) oraz braku jakichkolwiek doświadczeń w tym względzie integracja z niepełnosprawnymi stała się w naszej szkole faktem. W tamtym czasie byliśmy pierwszą szkołą, która podjęła się tak trudnego wyzwania. Trzeba było szybko szkołę przystosować dla nowych uczniów, by mogli samodzielnie w niej funkcjonować. Zanim zbudowano windę i podjazdy przed szkołą, młodzież wireckiego liceum z wielkim poświęceniem wnosiła swoich kolegów i koleżanki na wózkach na pierwsze i drugie piętro. W 1994 r., dzięki zabiegom dyrektor mgr Marii Wolny, która zdobyła spore fundusze z budżetu wojewódzkiego, w szkole wybudowano windę, podjazdy i sanitariaty dla niepełnosprawnych. Nasza placówka stała się jedną z pierwszych szkół w województwie przyjaznych uczniom niepełnosprawnym. Integracja, jaką przeżyli nasi uczniowie, stała się ważnym sposobem kształtowania ich wrażliwości. Niepełnosprawni absolwenci zdawali u nas maturę, a część z nich wybrała studia wyższe oraz znajdowała swoje miejsce w życiu. Z okazji 10-lecia Ośrodka dla Niepełnosprawnych w Borowej Wsi, w roku 2002, szkoła otrzymała wyróżnienie za tę szczególną służbę. Życie szkoły to także zajęcia pozalekcyjne w kołach zainteresowań, sport i rekreacja. Nieprzerwanie działają w szkole koła: matematyczne, chemiczne, informatyczne i inne. Wychowały one finalistów olimpiad i konkursów przedmiotowych. Dobre tradycje sportowe szkoły podtrzymują kolejni „wuefiści”. Stale działa tu sekcja piłki koszykowej i siatkowej. Pojawiły się nowe sporty, jak aerobik, oraz zajęcia rekreacyjne. Intensywnie działało w szkole, w latach 1976 do końca lat 80., Szkolne Koło Krajoznawczo-Turystyczne prowadzone przez mgr Irenę Urbiczek. Koło kontynuowało przedwojenne i powojenne tradycje szkoły w zakresie propagowania turystyki górskiej i krajoznawstwa. Bywały lata, kiedy uczniowie wyjeżdżali na 6 rajdów w ciągu roku i jeszcze dodatkowo organizowali własne imprezy turystyczne, słowem – nie schodziliśmy ze szlaków górskich. Koło wykształciło wielu organizatorów turystyki i miłośników gór wysokich. Przez wiele jeszcze lat szkoła miała swoje coroczne obozy wędrowne i zimowiska narciarskie. ,,Szefowali” im m.in. Andrzej Blacha, Józef i Krystyna Maciągowscy Ci ostatni w tym zakresie stali się prawdziwymi rekordzistami. Zorganizowali w latach 1972-1974 jedenaście obozów wędrownych, w tym jeden do Bułgarii, oraz cztery zimowiska narciarskie. Współcześnie turystyka górska, uprawiana na tak masową skalę jak dawniej w naszej szkole, zanika. A szkoda… W roku szkolnym 1986/87 szkoła podjęła się kolejnego eksperymentu dydaktycznego – przyjęła po raz pierwszy uczniów do klasy VII specjalnie utworzonej podstawówki. Docelowo miały to być klasy VII i VIII, po jednej w każdym oddziale. Poziom nauczania w tych klasach był bardzo wysoki, wybierano bowiem do nich najlepszych uczniów. Z czasem nawet o przyjęciu decydował egzamin znacznie trudniejszy od egzaminu wstępnego do liceum. 95% absolwentów tych klas kontynuowało naukę w naszym liceum i były to zawsze zespoły osiągające najwyższe wyniki. Wraz z reformą szkolną skończył się ten wyjątkowy dla nas nabór licealistów. Nastał czas nowej szkoły z nową maturą, której przedsmak mieliśmy już w 2002 r. Byliśmy jedyną szkołą w województwie i jedną z nielicznych w Polsce, w której na 150 maturzystów nową maturę zdawało 60 osób. Byliśmy wówczas w centrum zainteresowania mediów jako unikalna szkoła, która nie bała się nowej matury i uzyskała zadowalające wyniki z tych egzaminów. Okręgowa Komisja Egzaminacyjna miała doskonały materiał badawczy i mogła na testach naszych maturzystów dokonać głębszej analizy samego egzaminu. Liczny udział młodzieży w Maturze 2002 był zasługą otwartego podejścia naszych nauczycieli do nowej matury i dużego zaangażowania w ten eksperyment. Nowa matura w nieco zmienionym kształcie w roku 2004/2005 stała się faktem, a my już mamy to doświadczenie za sobą. Nieco też wyprzedziliśmy decyzję wyższych uczelni w zakresie naboru na studia wyższe. W roku 1997 dyrekcja szkoły podpisała pierwszą umowę z Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie o połączeniu egzaminu dojrzałości z egzaminem wstępnym na tę uczelnię. W rok później taką samą umowę podpisano z Politechniką Śląską w Gliwicach. I ten eksperyment stał się faktem w naszej szkole, oszczędzając wielu naszym absolwentom dodatkowego stresu egzaminacyjnego. Na odrębną monografię zasługuje rodzina woźnych, pracujących w naszej szkole od lat przedwojennych, kiedy woźnym (tercjanem) był Robert Labryga, zasłużony powstaniec śląski i więzień obozów koncentracyjnych, który zginął w KL Mauthausen. Po wojnie jego służbę kontynuowali zięć i córka – państwo Gertruda i Henryk Piwoniowie. Po śmierci męża pani Gertruda Piwoń – żywa historia szkoły – trwała na tym stanowisku aż do odejścia na emeryturę w 1993 r. Długoletnią pracownicą sekretariatu szkoły jest pani Krystyna Wawoczna, szczególnie zasłużona w archiwizacji dokumentów szkolnych i pracy sekretariatu. Obecnie trzyletnie liceum liczy 15 oddziałów, w których uczy się 450 uczniów. Ich edukacją zajmuje się 48 nauczycieli. W ramach obecnego systemu organizacyjnego szkoły prowadzone są klasy z rozszerzeniami w zakresie przedmiotów: ‑ matematyka, informatyka, język angielski, ‑ biologia, chemia, ‑ język polski, historia, język angielski, ‑ historia, geografia, język angielski. W zakresie nauki języków obcych młodzież ma do wyboru: język angielski, francuski i niemiecki z różnym stopniem zaawansowania. Lekcje poszczególnych przedmiotów odbywają się w nowoczesnych pracowniach (m.in. chemicznej, informatycznej, języka polskiego, języków obcych), dobrze wyposażonych w sprzęt audiowizualny i pomoce naukowe. Od trzech lat posiadamy nowoczesne boiska do gry w piłkę siatkową, koszykową, tenisa ziemnego. Cześć zajęć wychowania fizycznego odbywa się na basenie w Kochłowicach. Pomocą naukowo-informacyjną służy biblioteka wyposażona w czytelnię i licząca 21 116 woluminów. Na terenie placówki znajduje się stołówka oferująca śniadania i obiady. W szkole pracuje personel administracyjno-obsługowy liczący 20 osób, często długo już związanych ze szkołą. Liceum wireckie na swoje dobre imię pracowało przez wiele lat, pamiętając, że nauczanie i wychowanie młodzieży zawsze muszą iść w parze. Ta szkoła dała znakomite podstawy tym, którzy później stali się naukowcami, księżmi, lekarzami, nauczycielami, ekonomistami, ludźmi sztuki, a przede wszystkim osobami wrażliwymi na drugiego człowieka. Rzesze tak wspaniałych absolwentów wireckiego liceum głoszą jego dobre imię w naszym mieście, kraju, a nawet poza jego granicami. O silnym związku ze szkolą niech świadczy fakt, że wielu absolwentów powróciło w jej mury jako nauczyciele, by następnym pokoleniom przekazywać te wartości, w które ich niegdyś wyposażyła szkoła. To najlepiej świadczy o roli tego miejsca w ich życiu. Dodajmy, że w gronie uczniów wireckiego liceum nie brakuje wielopokoleniowych klanów rodzinnych, w których tradycją stało się zdobywanie wiedzy właśnie tutaj. To na przestrzeni lat stworzyło szczególną więź szkoły ze środowiskiem. Nie byłoby tego bez pełnego zaangażowania grona pedagogicznego, pracy wielu osób – pełnej pasji i umiłowania zawodu nauczyciela. Zostało to docenione przez władze oświatowe, które wielu nauczycielom przyznało wysokie odznaczenia i wyróżnienia w uznaniu ich zasług. Tych wszystkich „wspaniałych” nie wymieniamy tu z nazwiska (a byłoby ich bez liku), zapewne pozostali w sercach i pamięci wdzięcznych absolwentów i to jest największą nagrodą i zapłatą za trud i wysiłek włożony w kształtowanie młodego człowieka. O szkole zaświadczają zarówno ci, którzy stanowią jej przeszłość, jak i ci, którzy tworzą jej współczesność. Bo przyszłość szkoły ma zawsze dwie rzeczywistości czasowe: przeszłość, która stanowi o tradycji, i teraźniejszość, która musi zabiegać o nowoczesny kształt szkoły. Irena Urbiczek, Maria Wolny |